NOWY NUMER!

Musick Magazine 2/2017

Kup w naszym Sklepie lub na Allegro!

Newsletter




Recenzja: Spellcraft – Yersinia Pestis

2012, Xtreem Music

Tą razą trafił się black metal sygnowany przez Xtreem. Zespół pochodzi z Hiszpanii, nagrał sobie był nikomu niepotrzebne intro, 6 właściwych numerów i nikomu niepotrzebne outro. Pierwszy z właściwych kawałków, „Alone In The Eternity”, kojarzy mi się z drugą płytą OBTAINED ENSLAVEMENT. Szybki black metal z nałożonymi w tle gdzieniegdzie klawiszami i wplecionymi melodyjnymi fragmentami. Miejscami jest to muzyka do bólu przewidywalna i bazująca na wielokrotnie ogranych motywach, aczkolwiek zdarzają się i chwytające za pikawkę momenty, np. w tytułowym czy „Lilith’s Breath”. Niestety większość materiału kompletnie do mnie nie dociera, przemyka nie dając się zawiesić ani na prawym, ani na lewym uchu. I chociaż czas trwania płyty nie jest zanadto długi, wręcz możnaby pokusić się o stwierdzenie, że jest idealny (raptem ok. 40 minut), to album się rozłazi i rozmywa. Może gdyby zrobić z tego mini płytę, to generalnie wyszłoby lepiej, a tak pozostaje jeno gdybanie. „Yersinia Pestis” jest dobrym kawałkiem, ma jakiś zarys, parę ciekawych motywów, choć trwa prawie 7,5 minuty. Reszta niestety razi brakiem pomysłów. A to trochę szybko, trochę wolniejszych wstawek, wszystko mieści się w kanonach gatunku, jednakże nic z tego nie wynika. Jak coś zakiełkuje, to przez czas trwania poszczególnych numerów, nim zdąży obrodzić już ginie, jak np. w „Stigma Dragon”, gdzie wreszcie przy końcu pojawia się ciekawy motyw, ale w tym wypadku chyba za długo on dojrzewał i skonał rychło. Znowuż we wspomnianym „Lilith’s …” szybka sieczka też skutecznie ubija wytworzony klimat, choć ten numer też się jeszcze jakoś ratuje. Z szybkiego i krótkiego „Negra Sangre” nic nie wynika, nie wiem czy wrzucili go tutaj dla kontrastu. Chyba zupełnie niepotrzebnie. I wychodzi suma sumarum taki nie wiedzieć komu potrzebny black metal, o którym mało kto będzie rozpamiętywał, bo takich płyt nagrano już setki, kolejne pewnie powstaną, a ja i tak wolę setny raz posłuchać starego ENSLAVED.

Ocena: 5/10
Autor: vonMortem