NOWY NUMER!

Dostępny jest już nowy, osiemnasty, numer Musick Magazine!

Kup w naszym Sklepie lub na Allegro!

Newsletter




My Dying Bride: ‚nikomu nie musimy już nic udowadniać’

Na łamach naszego najnowszego numeru znajdziecie również wywiad z pionierami doom/death metalu, My Dying Bride. No właśnie, jak oni czują się w takiej szufladce?

Czujesz się prekursorem tego stylu?

Niekoniecznie. Nie odbieram naszej kapeli w ten sposób. Robiliśmy zawsze po prostu swoje, twardo staliśmy na ziemi, mieliśmy pomysł na swój styl, który w prostej linii wywodzi się z death metalu, tak przynajmniej wtedy uważaliśmy. Rzecz jasna my go graliśmy od początku na zwolnionych obrotach, ale nigdy nie myśleliśmy o sobie, że robimy coś wyraźnie innego stylistycznie od reszty ówczesnej sceny, aż do momentu ukazania się Turn Loose the Swans, kiedy dotarło do nas, że muzyka, którą tworzymy, faktycznie wyróżnia się spośród innych zespołów. Ale to nie uczyniło z nas narcyzów ciągle mówiących o swojej zajebistości, to wszystko układało się w najbardziej naturalny sposób. Tak miało widocznie być.

Wszystkie wasze płyty mają w tytule jakiś pesymistyczny lub dramatyczny kontekst. To się dzieje z założenia, czy tak wyszło w praniu?

Właściwie dzieje się tak bez planowania, niemniej jednak teksty stanowią ważną część My Dying Bride, więc gdzieś mimowolnie wybieramy za każdym razem ten właśnie kierunek.

Jest jeszcze coś, co chciałbyś z My Dying Bride zrobić, a póki co się to nie udało?

Światowa, pełna trasa koncertowa. Nigdy nie udało nam się na taką pojechać. To jedyna rzecz, której nie zrobiliśmy. Było coś na rzeczy bodajże w 1995/96, ale niestety się zesrało.

Właśnie, koncerty. Z jednej strony macie w swojej dyskografii dwa albumy live, wciąż też gracie pojedyncze koncerty, niemniej jednak olewacie regularne trasy. Dlaczego?

Proza życia. Każdy z nas ma normalną pracę. Ciężko jest pogodzić codzienne zawodowe obowiązki z byciem muzykiem. Tym bardziej, że z muzyki ciężko wyciągnąć przyzwoite pieniądze, a nie chcemy być biedakami. To nie jedyny, ale decydujący powód naszej małej aktywności koncertowej.

Czytaj więcej z #12 Musick Magazine. Znajdziesz nas w Empiku i na http://musickmagazine.8merch.com