NOWY NUMER!

Musick Magazine 2/2017

Kup w naszym Sklepie lub na Allegro!

Newsletter




SIGIHL – dotrzeć do świadomej grupy odbiorców

Rozkopujemy groby i wyciągamy te co smaczniejsze kąski. Potem poddajemy je obróbce dźwiękowej w postaci jazgocząco przesterowanego basu i rzadkich uderzeń w bębny. Następnie Olo dodaje creme de la creme w postaci swoich partii saksofonu i gotowe.

Śląski Sigihl zadebiutował pod koniec ubiegłego roku wyrazistym, silnie absorbującym  materiałem. Trauermärsche (and a tango upon the world’s grave) daleko do sztampy, klisz i łatwego metkowania w ramach jednej konwencji. L.Th (bas) mówi jak jest.

Ponad miesiąc od premiery Trauermärsche (and a tango upon the world’s grave) a to chyba pierwszy wywiad. Sigihl stroni od promocji, cznia na nią a może media się go boją?

L.Th: Recenzje, o dziwo, są całkiem dobre, więc może po przetrawieniu Trauermärsche przez różnego rodzaju ludzi mediów przyjdzie czas i na wywiady.

 

Jak powstawała formuła waszego zespołu? Chodzi mi o to czy przed przystąpieniem do wspólnego grania mieliście wyklarowany koncept, jaką muzykę będziecie tworzyć? Było tu jakieś założenie?

 

Idea założenia zespołu powstała gdzieś w połowie 2012 roku, kiedy na koncercie Thaw w Krakowie spotkałem się z Grześkiem Zawadzkim, ówczesnym perkusistą Thaw i od słowa do słowa ustawiliśmy się na pierwszą próbę. Na rzeczonym koncercie był również Olo Papież, więc rozmowa była krótka i konkretna. Pierwszą próbę zagraliśmy parę tygodni później. Oczywiście, mieliśmy zamysł tego, co chcieliśmy stworzyć, jednak do osiągnięcia finalnego efektu potrzebowaliśmy sporo czasu i dwóch podejść do sesji nagraniowej, żeby podjąć decyzje o upublicznieniu nagrań.

 

Jakie zewnętrzne bodźce, inspiracje mają wpływ na to jaką muzykę gracie?

 

Muzyka Sigihl jest inspirowana życiem. Upadkiem, marnotrawstwem, głupotą, żalem, uzależnieniami, zaślepieniem, strachem, samotnością. Tym, co nas otacza na co dzień.

 

Sigihl to zespół bez gitarzysty. Z góry ustalone, że takiego nie będzie czy wakat który kiedyś może zostać obsadzony?

 

Brak gitarzysty ma swoje konkretne uzasadnienie – zakładając Sigihl za cel postawiliśmy sobie uzyskanie najbardziej obleśnego brzmienia jakie możemy wyprodukować. Gitara jest za ładna i gra w za wysokich rejestrach. Jeśli będzie konieczne rozszerzenie składu, raczej poszukamy drugiego basisty albo sprawnego thereministy.

 

wyd. Arachnophobia Records 2014

wyd. Arachnophobia Records 2014

Sound Trauermärsche jest chropowaty, mało komfortowy, ale przez to dojmujący. Wchodząc do studia Radia Katowice znaliście możliwości tego miejsca i mieliście w pełni sprecyzowaną wizję tego jak materiał ma brzmieć?

 

Jak wspomniałem wcześniej – do nagrania Trauermärsche podchodziliśmy dwa razy. Pierwsza sesja nagraniowa, która miała miejsce na początku 2013 roku nie przyniosła efektu, jakiego oczekiwalibyśmy. Zaczęliśmy szukać innego miejsca, które tym razem gwarantowałoby nam zarejestrowanie śladów o odpowiednim brzmieniu i dobrej jakości, ale jednocześnie nie było kuźnią metalowych gniotów produkowanych ze sztancy. Potrzebowaliśmy również miejsca, które można było dostosować do specyfiki nagrań – wszystkie utwory były rejestrowane na tzw. setkę, bez żadnych metronomów, klików itp., co wymagało z jednej strony stałego kontaktu między nami, a z drugiej poprawnego odseparowania nagłośnienia każdego z instrumentów, co było możliwe tylko przy dużej sali koncertowej czy auli. Priorytetem była również osoba realizatora. Rozpuściliśmy wici i odpowiednia osoba znalazła się w zasadzie tuż pod nosem – gitarzysta Thaw i jednocześnie realizator dźwięku w PR Katowice, Krzysiek Kurek, zgodził się podjąć nagrania i produkcji tego albumu z czego jesteśmy bardzo zadowoleni, bo płyta spełniła moje oczekiwania w stu procentach.

 

L.Th, jesteś autorem większości tekstów. Dźwięki stanowią jakiś tematyczny podkład albo wytyczną dla nich czy piszesz je w zupełnym oderwaniu od muzyki? Jest tu jakaś relacja, zależność?
Teksty jak najbardziej współgrają z muzyką i brzmieniem tej płyty. Nie wyobrażam sobie, aby mogło być inaczej. Teksty napisałem już po skomponowaniu materiału, tekst Papierza powstał chyba w podobnym czasie.

 

Jak w ogóle powstają te wasze pogrzebowe kantaty? Ważną rolę, często dominującą, odgrywa u was saksofon. Od Papierza i jego instrumentu konstruujecie aranże? Inaczej?

Rozkopujemy groby i wyciągamy te co smaczniejsze kąski. Potem poddajemy je obróbce dźwiękowej w postaci jazgocząco przesterowanego basu i rzadkich uderzeń w bębny. Następnie Olo dodaje creme de la creme w postaci swoich partii saksofonu i gotowe.

 

To pewnie nie najmądrzejsze pytanie, ale jestem ciekaw: życzyłbyś sobie żeby jakie reakcje na słuchającym wywoływał Trauermärsche?

 

Otwarcie portfela i zakup płyty. Ilość napierdolu w przesterze powoli wykańcza mi lampy we wzmacniaczu, przydałyby się nowe.
Merch jakiś Sigihl będzie? Szersza niż dotąd działalność koncertowa jest planowana?

 

Skromny merch już jest – album i koszulkę z logiem zespołu można kupić kontaktując się z nami bezpośrednio, na przykład pisząc maila lub odwiedzając naszą stronę na tym popularnym portalu społecznościowym. Co do koncertów – nie stronimy, będą, jeden już nawet jest potwierdzony, po szczegóły odsyłam na wyżej wspomnianą stronę.

 

W twojej osobistej hierarchii ważności Outre i Sigihl są wypoziomowane czy któryś zespół jest istotniejszy? Niedawno zakomunikowaliście, że Andrzej opuszcza Outre. L.Th – why?

 

Nie ma żadnej konkurencji pomiędzy Outre i Sigihl, tworzenie obydwu zespołów sprawia mi jednakową satysfakcję. Oczywiście są różnice, chociażby to, że w Sigihl układam partie basowe, które są potem szkieletem finalnej kompozycji. W Outre rola gitary basowej jest bardziej standardowa. Co do odejścia Andrzeja – nie sądzę aby odpowiedź na to pytanie powinna być udzielana w tym wywiadzie. Ba, sądzę że nigdy nikt z zainteresowanych jej nie udzieli, ponieważ powody odejścia Andrzeja są i zawsze pozostaną wewnętrzną sprawą zespołu Outre.

 

Które albumy zrobiły na tobie największe wrażenie w roku poprzednim i na co szczególnie czekasz w bieżącym?

Kriegsmaschine, Wovenhand, Afghan Whigs. Podobają mi również nowe Sinmara i Swallowed. Co do oczekiwań, wyglądam z niecierpliwością nowej płyty Infernal War.

Sigihl

Sigihl to twór nieprzystępny i mocno antykomercyjny. Co wy, personalnie, chcielibyście wraz z premierą płyty zdziałać pod tym sztandarem?

Absolutnie nie mamy żadnych oczekiwań komercyjnych. Nie mamy priorytetu docierania z naszą muzyką do szerokich mas odbiorców. Chciałbym, żeby Trauermärsche dotarł do świadomej grupy odbiorców, którzy znajdą w tym albumie swoją wartość i – paradoksalnie – ukojenie.

 

Digipack Trauermärsche (and a tango upon the world’s grave) nie zawiera tekstów utworów, zawiera za to pewne „wyznanie”. Jakiś, na koniec, dodatkowy przekaz dla czytających i potencjalnych słuchaczy?

 

To wyznanie nazwałbym deklaracją, a nawet manifestem. Świadomi ludzie noszą w sobie sens tego przekazu niezależnie od sformułowania. I niech tak pozostanie.

 

Sławek Łużny

 

http://sigihl.bandcamp.com/

 

Fotografie: Tomasz Kantyka & Uls Metzger