NOWY NUMER!

Musick Magazine nr 31

Kup w naszym Sklepie lub na Allegro!

Newsletter




Recenzja: Drown My Day – Confessions

2013, Noizgate Records

Pierwsza płyta długogrająca krakowskiego DROWN MY DAY, poprzedzona dwoma epkami, nie brzmi jak polska produkcja. Od pierwszych dźwięków „Confessions” zionie bezkompromisowością łojąc tyłki tym, którzy dawno postawili krzyżyk na hybrydę death metalu i deathcore`a. Aczkolwiek więcej w tym piekielnie ciężkiego, intensywnego mięcha spod death metalowego noża. Czytaj dalej…

Recenzja: Magister Templi – Lucifer Leviathan Logos

2013, Cruz Del Sur Music

Nie ukrywam, że ze wszystkich fal, na których współcześni muzycy powracają do dźwięków, które nowatorskie były w najlepszym razie kilkadziesiąt lat temu, najwięcej satysfakcji daje mi ta, która płynie wprost do czasów, w których wykuwała się stal. Heavy metal, znaczy. W Polsce ten kierunek – i umówmy się, że nie mówię tu o graniu pod IRON MAIDEN czy JUDAS PRIEST – to nisza nisz, muzyka pomijana i lekceważona, na szczęście w krajach o bogatszej tradycji ciężkich brzmień wcale zauważalne zjawisko, materializujące się w tak znakomitych płytach, jak choćby „Legions Of The Deep” angielskiego ARKHAM WITCH. Kolejną doskonałość serwują Norwegowie z MAGISTER TEMPLI. Czytaj dalej…

Wywiad: Dira Mortis – wszystko ma śmierdzieć trupem, cmentarzem i piwnicą

Wolimy być lojalnie traktowani poprzez mniejszą firmę, niż być setną kapelką w większej wytwórni. Co z tego, że wydadzą materiał, skoro i tak promocja będzie napędzana tylko na te najbardziej chodliwe zespoły. Wychodzę z tego założenia – jeżeli muzyka jest dobra i szczera, to się obroni, nieważne czy zespół jest z Polski, Anglii, Niemiec, Malezji czy Chile.

Czytaj dalej…

Wywiad: Hedfirst – wierni swoim demonom

W końcu rozumiem to, o czym śpiewam, hehe? A tak na poważnie ? zawsze chciałem spróbować zaśpiewać po polsku. Wyszło fajnie. Ludzie na koncertach śpiewają teksty. Myślę, że tak już zostanie.

Czytaj dalej…

Wywiad: Orchid – muzyczny Frankenstein

Jesteśmy muzycznym Frankensteinem. Szkielet może być sabbathowski, ale części ciała pobraliśmy od innych. Uważam zresztą, że mamy swoje brzmienie i styl. Może błądzę. Może świat się ze mną zgodzi? Kogo to, kurwa, obchodzi? Jeśli podoba Ci się muzyka, słuchaj jej, jeśli nie, posłuchaj czegoś innego. To takie proste. Świat ma ważniejsze sprawy do przedyskutowania.

Czytaj dalej…

Wywiad: Trollfest – jak stare dobre małżeństwo

To brak utworów, z których czerpię przyjemność sprawia, że tworzę. Chociaż czasem bywa całkiem na odwrót – tak bardzo podoba mi się jakiś utwór, że muszę napisać kolejny. Bardzo inspiruje nas też koleś o imieniu Soka, który mieszka parę bloków ode mnie i jest bombowy.

Czytaj dalej…

Recenzja: Into Darkness – Into Darkness

2012, Hellthrasher Productions

O tym niepozornym na pierwszy rzut oka i ucha wydawnictwie napisano już chyba wszystko, w dodatku w niemal samych superlatywach. Pozostaje w zasadzie już tylko przyklasnąć i oddać hołd zwycięzcom. Bo INTO DARKNESS – włoska ekipa, za której wizerunek odpowiadają dwie niczego sobie walkirie – z pewnością epką wydaną przez Hellthrasher Productions wygrywa wiele. Czytaj dalej…

Wyższa szkoła jazdy – relacja z koncertu Rotten Sound/Martyrdod/Enabler (Warszawa, klub Progresja, 8 marca 2013 r.)

W Dzień Kobiet stolicę zaskoczył brutalny atak zimy i fińskiego grindcore`a w najlepszym z możliwych wykonaniu. Rotten Sound w tym roku obchodzi swoje XX-lecie i robią to na swój sposób: żadnych tam benefisów w najlepszym klubie w Helsinkach czy specjalnych digipacków z techno-remiksami swoich hitów, tylko po prostu pakują się po raz 186 w busa i objeżdżają kluby, squaty i kanciapy całej Europy. Tym razem zabrali ze sobą całkiem ciekawe supporty prosto ze stajni Southern Lord Records: szwedzkich panksiarzy z Martyrdod i crustowo-sludgecore`owy Enabler z Milwaukee.

W Warszawie dodatkowo miał wystąpić The Dead Goats z Białegostoku. Dlaczego nie dotarli, nie wiem. Jedno jest pewne: gdyby jednak doturlali się te 200 km poprzez zacinającą śnieżycę, to zagraliby dla 20 osób.

Tylu bowiem szczęśliwych posiadaczy biletów oglądało występ Enabler, który otwierał stawkę tego wieczoru. Zespół niezrażony taką frekwą i niezbyt żywiołową reakcją wspomnianej dwudziestki atakował kawałkami z zeszłogorocznego debiutu ?All Hail The Void? z godnym podziwu zaangażowaniem. Lubię tę płytę, czekałem na ten występ. Trochę się jednak zawiodłem, bo o ile studyjny materiał jak na debiut zapowiada się bardzo interesująco, to na żywo Enabler chyba nie do końca wie, w którą stronę ma pociągnąć swoją muzykę. Nowe numery, które zaprezentowali, tylko pogłębiły to wrażenie. Tak jakby chcieli grać crust a wychodziłby sludge. Do tego wszystkiego dźwiękowiec nie był chyba ich przyjacielem. Czytaj dalej…

Nowy wywiad

Soniczny terror Portal

Soniczny terror Portal

Pochodzący z Australii Portal przesuwa granice death metalu. Gitarzysta Horror Illogium opowiada, co było paliwem dla ich sonicznego terroru, czyli najnowszej płyty "ION" oraz poprzedzającym go niezrealizowanym albumie. Chyba każdy, kto[...]

The Ruins of Beverast - niekończące się pasmo pomysłów

The Ruins of Beverast - niekończące się pasmo pomysłów

Alexander Meilenwald, głównodowodzący The Ruins of Beverast, opowiedział o swojej ostatniej transformacji oraz stosunku do gatunku ludzkiego. Prezentując najnowszy album Exuvia odrzuca także gatunek ludzki jako ten, który powinien nieść[...]