NOWY NUMER!

Musick Magazine 3/2017

Kup w naszym Sklepie lub na Allegro!

Newsletter




Triptykon + goście, 16.03.2017, Kraków – „Kwadrat”

Pod tą czapką wynaleziono black metal”. Na tak opisany mem z aktualną fotografią Thomasa Gabriela Fischera w jego kultowym już okryciu głowy można było natknąć się w sieci kilka dni przed inauguracją minitrasy Triptykon po Polsce. Zabawne? Owszem. Oddające istotę rzeczy? Bez dwóch zdań.

Czytaj dalej…

Melanż z Neolith – relacja z koncertu w Krośnie

Podkarpacki Neolith chyba na dobre wybudził się z kilkuletniego letargu. Dobrze przyjętą nową płytę zespół jął niedawno promować na żywo. Dotarliśmy nad Wisłok, do groźnie tytułującego się klubu, by sprawdzić w jakiej aktualnie formie jest Levi i jego kompani.

Neolith, Krusher, Rotengeist, Slaves of Evil – Krosno, 16.05.2015r, „Ciemna Strona Melanżu”

Czytaj dalej…

Fotorelacja z Blood Mantra Tour.

Kilka dni temu zakończyła się trasa Blood Mantra, promująca najnowszy krążek Decapitated pod tym właśnie tytułem.

Nasz fotoreporter – Rafał Kotylak – był we wrocławskim klubie Alibi. Zobaczcie poniżej jego zdjęcia.

Czytaj dalej…

Relacja: Helmet – 12.09. 2014 – Kraków

Helmet, Kraków, „Fabryka”, 12.09.2014r.

Betty czas się nie ima. Dwie dekady mijają jak świat Ją poznał, a Ta nadal atrakcyjna i pociągająca.

Helmet. Page Hamilton. Żadnej ściemy. Bez wątpienia jak idzie o etos i etykę artystycznego i muzycznego funkcjonowania, jest to osobowość sortu Henry Rollinsa czy lidera Łabędzi. Hamilton i Helmet. Zawsze raczej z boku, a na pewno z daleka jak idzie o ciąg na poklask, zainteresowanie branży i próby rozgrywania czy taniego dyskontowania tego. W smudze cienia raczej Helmet się skrywał, aczkolwiek wpływ ich dokonań na innych, przemożny. Od kroci co ambitniejszych muzycznie hardcore’owców, przez całe zastępy młodszych i starszych admiratorów szeroko pojętego noise czy alternative rocka, po tłuste karpie muzycznego akwenu, pokroju Korn, Tool, SOAD, czy – by po świecie nie szukać – rodzimy Illusion. Patrząc właśnie z dzisiejszej perspektywy na Meantime, Aftertaste czy Jubilatkę, słychać to nad wyraz jaskrawo. Czytaj dalej…

Relacja: Mayhem, Merrimack, Voidhanger – 29.05.2014, Warszawa – Proxima

Synoptycy o tym nie wspominali. Tyle co przekroczyłem próg domu ruszając w kierunku stolicy, niebo zasnuła mgła, konsystencji szarej, w funeralny nastrój wprawiająca. Utrzymywała się aż do miejsca docelowego na całej długości.

Zaskoczenie w Proximie już na początek. Klubowy koncert rozpoczyna się przed czasem. Voidhanger zastartował z 10 minut przed godziną awizowaną na rozpisce. Siarczysta i żwawa bm/thrashowa hulanka, kraszona gdzieniegdzie melodyjnymi zagrywkami. Muzyka Voidhanger, konstrukcja tych utworów i feeling, obligatoryjnie wręcz wypycha zespół na sceniczne deski. Początek jak na ostatniej płycie: „No Ground To Hold” przechodzące w tytułowe „Working Class Misanthropy”. Świetnie wypada ten kawałek na żywo. Rusza powoli, by w pewnym momencie totalnie przyspieszyć i na koniec zwolnić, krzyżując ciężkim riffem. Pod sceną od razu zakotłowało. Siarczysty, ale klarowny sound, podbity czytelnym i dobrze nagłośnionym wokalem Warcrimera dopełniał bardzo dobre odczucia. Ludzie od początku domagali się „Dni Szarańczy” i otrzymali je w drugiej części seta. Voidhanger zahaczył o całą dyskografię. Był m.in. „Feed Them to the Pigs” z epki, „Wrathprayers” i „Skin the Lambs” z debiutu. Krótko, konkretnie, na temat, jak należy. „Ile tych uderzeń było? To się nigdy nie liczy, to jest… ręka – (głowa, noga) – sama chodzi”. Czytaj dalej…

Relacja: Anthrax, Schizma, Terrordome – 02.06.2014r., Kraków „Fabryka”

Studyjnie może kart już nie rozdają, ale na żywo tasują przekonująco. Anthrax among the living jak najbardziej. I w Polsce mają mocny przyczółek. Mimo, że gig wypadł w poniedziałek, fabryczna sala na koncercie autorów „Fistful of Metal” nabita pod korek, a dobrych kilkadziesiąt osób rozlokowanych było jeszcze po innych segmentach klubu.

Wieczór otworzył miejscowy krakowski Terrordome. Dzielić dla nich scenę z legendarnymi nowojorczykami to na pewno duża sprawa. Basista Tom The Srom nie mógł sobie chyba wymyślić lepszego pożegnalnego gigu. Szybcy są Terrordome, głośno grają i się nie oszczędzają. I mimo że młodzi, to przekonujący, po prostu dobrzy w tym co robią. Wzajemne werbalne nakręcanie się na linii tłum – scena (Uappa Terror + Paua Siffredi), trwało praktycznie przez cały gig. Żwawa piguła wymieszanego speed/thrash metalu i crossover ewidentnie zrobiła dobrze publiczności. Mocna zabawa po obydwu stronach płotek. Latające w powietrzu w strefie podscenicznej ręczniki, koszulki czy osuszone plastikowe kubki wymownie o tym świadczyły. Na koniec Terrordome pokusili się o szaleńczy kilkudziesięcisekundowy bis w postaci bodaj „Hang The Cop” Nuclear Assault. Intensywne 30 minut, „bdb koncert”, kapela zagrała „tak od serca”. Czytaj dalej…

Relacja: Antigama – Kraków „Fabryka”, 25.05.2014 r.

Pod Wawelem wypadł ostatni koncert z kolejnej części trasy Antigamy, promującej ubiegłoroczny nieprzeciętny „Meteor”. Niewiele ponad 30 minut wystarczyło, by Banditi Da Varsavia pogrzebali w umysłach maniaków, rozkalibrowali tam co trzeba, i zniknęli.

Wszystko zaczęło się od dość spokojnego i powolnego „Waking The Fear” ze splitu z The Kill i Noisear. Po nim nadszedł już czas na, wybaczcie wulgaryzm ale nie umiem tego subiektywnego odczucia dobitniej określić, bezceremonialny i immanentny wpierdol oraz turbulencje.  „Collapse” otwierający „Meteora” zlepiony niemal z „The Key”. Nawet publika z początku nie podchodziła zbyt śmiało pod same płotki, zastraszona chyba razami zadawanymi z fabrycznej sceny. Lucas w „Collapse” tak mocno haratnął statywem do mikrofonu, że skutecznie kontuzjował go już na cały set i na nic się zdały późniejsze próby reanimacji oraz skutecznego poskręcania go w jedną całość. Dwa zdania o krzykaczu Antigamy. Patryk wykonał na „Warning” pierwszorzędną robotę, Łukasz  jest jednak Antigamie po prostu przeznaczony. Sceniczne zwierzę wprowadzające swoim zachowaniem trochę niewymuszonego teatru i jednocześnie patologicznego humoru. Turlał się, tarzał, wił, podświetlał latarką co poniektóre jednostki pod sceną i kolegów na scenie, szczególnie Pawła. Czytaj dalej…

Relacja: Amenra, Treha Sektori, Oathbreaker, Hessian – Warszawa, „Proxima”, 24.04.2014r.

Belgijski Church of Ra w ramach europejskiej procesji odwiedził stolicę. Stolica ministrantów i kapłanów Kościoła przyjęła z należną atencją. Oni odpłacili znakomitymi sonicznymi rekolekcjami. Tacy nie było.

Church of Ra jest jak zakon. Muzyków Hessian znajdziemy w Amenra, muzyków Amenra w Oathbreaker, a tych z Oathbreaker w Hessian. Wszystkie składy wzajemnie się wspierają. Gdyby jeszcze do tej objazdówki dobił Rise and Fall, mielibyśmy chyba pełny skład tego co obecnie najlepsze z Belgii w mętnym i nieoczywistym nurcie hc/sludge/post. Nie ma co jednak narzekać.

Hessian na początek. Ponad 30 minut brutalnego hc zmaglowanego z crustem, d-beatem, mielącą gitarową Sverige („Serpent`s Whisper”). Ostry i raczej szybki rozwał („Ascension”, „Swallowing Nails”) przetykany potężnymi zwolnieniami („Mourn The World Of Man”). I brzmienie. Świetne. Tłuste, głośne, klarowne. Żadnego przycinania, dlatego że support. Zresztą – wszystkie kapele zabrzmiały tego wieczora perfektnie. I Bram. Pokłon dla wokalisty za zaangażowanie i przelewanie siódmych albo i ósmych potów. Starał się jak mógł, by zachęcić ludzi pod sceną do akcji, bez efektu jednak. Smutne bo muzyka Hessian nadaje się do żywotnego czynu ruchowego. Za swój krótki, intensywny występ zebrali jednak w pełni zasłużone brawa. Ruchu nie było pod sceną, ruch zrobił się za to na stoisku z merchem Hessian. Czytaj dalej…

1 / 212

Nowy wywiad

Soniczny terror Portal

Soniczny terror Portal

Pochodzący z Australii Portal przesuwa granice death metalu. Gitarzysta Horror Illogium opowiada, co było paliwem dla ich sonicznego terroru, czyli najnowszej płyty "ION" oraz poprzedzającym go niezrealizowanym albumie. Chyba każdy, kto[...]

The Ruins of Beverast - niekończące się pasmo pomysłów

The Ruins of Beverast - niekończące się pasmo pomysłów

Alexander Meilenwald, głównodowodzący The Ruins of Beverast, opowiedział o swojej ostatniej transformacji oraz stosunku do gatunku ludzkiego. Prezentując najnowszy album Exuvia odrzuca także gatunek ludzki jako ten, który powinien nieść[...]