NOWY NUMER!

Musick Magazine nr 24

Kup w naszym Sklepie lub na Allegro!

Newsletter




Recenzja: Rogi – Martwc EP

Nyia, swoim post-kobongowskim grindem, łamała schematy na polskiej scenie, wpuszczając do niej potężny haust świeżego powietrza. Jej były gitarzysta, w swoim najnowszym pomyśle, również eksploruje terytoria, na które rodzimi muzycy niezwykle rzadko się zapuszczają. Mowa oczywiście o Bartoszu Rogalewiczu i jego projekcie Rogi, w którym artysta tworzy szamański drone/sludge.

O ile Nyia stawiała na oszałamiającą wręcz technikę, to Rogi leżą na zupełnie przeciwstawnym biegunie. Martwc, w swej formie jest skrajnie minimalistyczny, surowy, wręcz prymitywny. Sesja do tej EPki przebiegła w iście rekordowym tempie, bowiem Bartosz skomponował i nagrał całość w ciągu 4 godzin. Równie istotne jest to, że powstała w noc Dziadów, w miejscu o lynchowskiej nazwie – Black Lodge. Wszystkie te czynniki sprawiły, że Martwc jest wręcz przesiąknięta rytualną atmosferą, której najbliżej emocjom rezonującym z  krążków Sunn O))). Czytaj dalej…

Recenzja: Corruption – Devil’s Share

2014, Metal Mind Productions

Piotr „Anioł” Wącisz to powinien od Obamy otrzymać honorowe obywatelstwo USA za propagowanie jankeskich dźwięków nad Wisłą. Nawet nie tyle za propagowanie, co za upór i konsekwencję w ich tworzeniu oraz upowszechnianiu pod szyldem Corruption. A wydawać się mogło, że poprzedni album Bourbon River Bank to może być podzwonne jak idzie o dyskografię piewców wysokoprocentowych alkoholi w kolorze bursztynu. Rewolucja kadrowa okazała się jednak udaną personalną metamorfozą, która nie tylko otwiera nowy rozdział kapeli, ale również pokazuje jej odmłodzone, odświeżone, a nawet lekko odmienione oblicze. Wydawało się, że po Rufusie nie ma życia jak idzie o wokal w Corruption. Otóż jest. Jest po prostu inaczej, ale nadal rasowo. Nie idzie pomylić Corruption z kimś innym na krajowym podwórku. Czytaj dalej…

Recenzja: Columns – Please Explode

2014, Relapse Records

Gdy lejący się z nieba żar rozpala do czerwoności ulice, częściej niż zwykle, moją playlistę wypełnia duszne brzmienie nowojorskiego death metalu oraz kapele lubujące się w technicznej brutalności. Wydawałoby się więc, że grający deathgrind, Columns, idealnie trafi w mój gust. Kolejnym argumentem przemawiającym za muzyką kwartetu z Północnej Caroliny, była obecność w składzie Mike’a Lehmanna. Był on członkiem Hemdale, który swą iście masakrującą twórczością zdobył szeroki rozgłos w latach 90. Czytaj dalej…

Recenzja: Aposento – Aposento

2014, Xtreem Music

Nic nie mówiąca nazwa, a ile uciechy. APOSENTO kupili mnie od pierwszych taktów swoim mielącym death metalem. Jakże miło jest słyszeć takie dźwięki, proste, nieraz oklepane, ale powodujące, że główka sama rytmicznie zaczyna poruszać się w tył i przód, i samoczynnie kręcić młynki. Już pierwszy numer, brzmiący niczym stary SINISTER, powoduje sterczenie łoniaków. Aliens-Seres del Más Allá, bowiem tak brzmi jego tytuł (wszystkie są hiszpańskojęzyczne), to konkretny rozgrzewacz i dobre przedstawienie tego, co przyniesie nam ten spójny album. Hijos del Caos zaczyna się riffem, który jak nic przypomina o kultowym już Immortal Rites. Czytaj dalej…

Recenzja: Gravecrusher – Morbid Black Oath

2014, Xtreem Music

I następni do golenia. Znów death metal, znów tzw. starej daty. Nie narzekam, nie grymaszę. Tym bardziej, że jest to następna kapela, prezentująca całkiem wysoki poziom, co przy braku oryginalności wykonywanego rodzaju muzyki jest wskazane, gdyż nie ograniczają się do jednostajnego łupania i nastrojenia gitar tak, by zalatywały piwnicą. GRAVECRUSHER gra szybko, jest tu odpowiedni, mroczny klimacik (wystarczy rzut okiem – to taka paraolimpijska dyscyplina, obok rzutu batutą i skoku o pomidorowej tyczce – na tytuły kawałków), a wolniejsze fragmenty, jak np. w Necromantic Perversion, przypominają mi o dokonaniach sceny fińskiej. Czytaj dalej…

Recenzja: Infest – Cold Blood War

2014, Xtreem Music

INFEST zawsze mi się podobali. Chyba dlatego, że ich bezkompromisowy death metal należy do odgałęzienia, nie będącego nazbyt popularnym. Może przez to zespoły obracające się w tych klimatach grają na ogół na przyzwoitym poziomie. Niech wspomnę HYPNOS, KROW czy CARDIAC ARREST. Również INFEST z tonu spuszczać nie zamierza. Napiżdżają od samego początku, tzn. najpierw serwują nam krótkie intro, a potem hajda na koń. Nie ma, że boli. Bardzo szybkie tempa, poprzecinane jakimś melodyjnym motywem, bądź mocnymi, tnącymi niczym jajcarnia gitarami – Of Everlasting Hate. Czytaj dalej…

Recenzja: Empatic – Ruined Landscape

2014, Terrasound records

Cholera jasna, zaskoczyli mnie, skubańcy. Zobaczyłem okładkę i od razu pomyślałem, że jakieś współczesne deathmetalowe łupanie. Nie słyszałem poprzedniej płyty Empatic, więc w sumie nie wiedziałem czego oczekiwać, ale po wrzuceniu CD do odtwarzacza usłyszałem muzykę, której w Polsce chyba nie gra się zbyt wiele. Empatic wycina bowiem death/thrash, ale nie jest to wściekłe granie spod znaku gwoździ i pasów z nabojami ani klasyczny death metal z thrashowym zacięciem. Ekipa z Ostrołęki para się połączeniem melodyjnego, nastawionego bardziej na groove niż na ekstremę death metalu oraz elementów thrashu w nowoczesnym wydaniu. Czytaj dalej…

Recenzja: Infernal Conjuration – Death Has Appeared… (advance)

2014, Gruft

Takie materiały, czyli krótkie i treściwie, to ja zawsze chętnie recenzuję. Infernal Conjuration pochodzi z Meksyku i tłucze uroczy, archaiczny death metal przyprawiony siarką. Tym razem nie jest to jednak kolejna wariacja na temat Szwecji, Autopsy ani Incantation, oj nie. Ich muzyka to coś na przecięciu wczesnego Possessed i mrocznego death metalu z Ameryki Południowej w stylu Shub Niggurath. Czytaj dalej…

Nowy wywiad

Soniczny terror Portal

Soniczny terror Portal

Pochodzący z Australii Portal przesuwa granice death metalu. Gitarzysta Horror Illogium opowiada, co było paliwem dla ich sonicznego terroru, czyli najnowszej płyty "ION" oraz poprzedzającym go niezrealizowanym albumie. Chyba każdy, kto[...]

The Ruins of Beverast - niekończące się pasmo pomysłów

The Ruins of Beverast - niekończące się pasmo pomysłów

Alexander Meilenwald, głównodowodzący The Ruins of Beverast, opowiedział o swojej ostatniej transformacji oraz stosunku do gatunku ludzkiego. Prezentując najnowszy album Exuvia odrzuca także gatunek ludzki jako ten, który powinien nieść[...]