NOWY NUMER!

Musick Magazine 3/2017

Kup w naszym Sklepie lub na Allegro!

Newsletter




Przybij piątkę / Icon Of Evil – Jesteśmy cały czas punkami

Tak mówi Folgin, basista wrocławskiego Icon of Evil. Jednak dźwięki jakie funduje z kolegami pod tym szyldem to zderzenie masywnego death metalu z crust i hc. Play fast or don`t? Niestrawność i zgaga? Nie, tu nie. Autorów ubiegłorocznego „Syfilis Mentalis” akurat te zarzuty słabo się imają. Bijemy piątkę z Folginem, podpytując co natenczas w załodze.

No i jak się grandziło z Misery Index w Liverpoolu? Z własnej perspektywy jak zrecenzujesz ten koncert?

– Koncert wypadł naprawdę nieźle. Biorąc pod uwagę że odbył się on w wakacje, gdzie wielu ludzi wyjeżdża, to frekwencja była niezła, Sound był naprawdę w porządku (czego trochę się obawialiśmy, słysząc różne opinie na temat tego klubu) a zespoły zrobiły dobrą robotę. Imprezę oceniam na plus, oby więcej takich.

Wcześniej działaliście pod nazwą Evil. Jaki był powód jej przemianowania? Czy wiązało się to jakoś ze zmianą, reorientacją stylistyki?

– Powodem przemianowania nazwy była częściowa zmiana składu i brak aprobaty na kontynuację tworu pod nazwą Evil, a że uważamy, iż mimo wszystko jest to kontynuacja, nastąpiła rozbudowa nazwy do Icon of Evil. Jakiejś reorientacji stylu w tym przypadku nie było, bardziej ewolucja. Wiadomo, lata lecą doświadczenie i możliwości wzrastają. Tak to mniej więcej wygląda.

A propos tej stylistyki jeszcze. Pod tym względem Icon of Evil to twór niejednorodny. Abstrahując trochę od Waszej muzyki – czy zależy Wam by kapela jako nazwa kojarzona bądź utożsamiana była bardziej z metalem czy też sceną hc/grind/crust?

Z metalem ze sceny hc/grind/crust (śmiech). A tak poważnie, to jesteśmy cały czas punkami i to jest dla nas ważne, a że gramy metal to kwestia tego, że zajebiście to lubimy i słuchamy dużo różnych jego rodzajów (chyba tylko z wyjątkiem nazi gówna). Sceny hc/grind/crust czy też metal, często przenikają się pomiędzy sobą i ciężko czasem sprecyzować jaki target ma dany zespół co do publiki. My na pewno wywodzimy się ze sceny D.I.Y. i nie odetniemy się od tego, a na nasze koncerty przychodzą punkowcy, jak i metalowcy i to jest zajebiste.

Jak oceniacie dotychczasowy odzew z jakim spotyka się „Syfilis Mentalis”? Moje wrażenie takie, że jak na razie, przynajmniej po „metalowej” stronie krajowego podwórka, dość cicho o materiale. Za cicho.

– Podzielam twoje zdanie. Jest cicho. Powodem tego jest po części to, że większość naszych wydawców to ekipy właśnie D.I.Y. hard core/ punk, i tu odzew jest na pewno większy. Jedyna  osoba promująca nas na scenie metalowej to nasz kanadyjski wydawca Remi z PRC Music, który jest bardzo doświadczonym metalowym (i nie tylko) wyjadaczem, ale działa głównie za Oceanem i stąd  ta cisza… A może jest to cisza przed burzą, kto wie (śmiech)?

Na jesień awizowany jest Wasz split z The Dead Goats. Wy czy Kozły – kto był inicjatorem pomysłu na wspólne wydawnictwo? Zdradźcie te konkrety które już wiadome na temat splitu oraz plany i działania przewidziane na najbliższą przyszłość dla Icon of Evil.

– Tak, to prawda. Myślę że split z The Dead Goats powinien pojawić się na przełomie września/października. Propozycja podzielenia tego wydawnictwa padła z naszej strony. Pierwotnie mieliśmy pomysł wydania samodzielnego singla na 7’ep, ale później okazało się, że mamy trochę za długie kawałki i tak długie single w formacie winylowym obniżają jakość nagrania, więc stwierdziliśmy, że trzeba to zrobić na 12’Lp i kogoś jeszcze w to wplątać. The Dead Goats jest bardzo prężnie działającą paką, której muzyka bardzo nam się podoba, więc podbiliśmy do nich z tym tematem. Co do planów na przyszłość to na pewno wyjazdy na koncerty, może jakaś trasa w przyszłym roku, zobaczymy. Na razie zaczęliśmy robić nowy materiał, ale jeszcze dużo wody upłynie zanim będziemy mogli powiedzieć coś więcej na jego temat. Póki co to czekamy na split.

Autor: Sławek Łużny
Fotografie: Marcin Pawłowski

ICON OF EVIL na Bandcamp