NOWY NUMER!

Dostępny jest już nowy, osiemnasty, numer Musick Magazine!

Kup w naszym Sklepie lub na Allegro!

Newsletter




Recenzja: Trallery – Catalepsy

2013, Xtreem Music

Thrash metal ma się dobrze i w siłę rośnie. Recenzowany zespół zaczynał od obijania kawałków Metallicy. Na szczęście im przeszło, więc zaczęli łupać własne kompozycje. Tutaj można jednakże już dywagować, czy TRALLERY odegra jakąś większą rolę na scenie thrashmetalowej. Śmiem wątpić. Bo choć nie można im odmówić inwencji twórczej i tego, że mają dobre numery czy parę ciekawych aranżacji, to jednak całościowo rzecz oceniając jest po prostu przyzwoicie. I nic ponadto.

Miło słuchać szybszych fragmentów, całkiem znośnie brzmią wariacje w „Assassin Introspection”. Odrębna sprawa to wokal, któren chwilami jest wręcz doskonały, taki zadziorny, wściekły (czasem barwa przypomina młodego Hetfielda), lecz gdy przychodzi tu i ówdzie pora na „popisy” czystych zaśpiewów – skręca trochę wnętrzności. Nieco miejscami też zbytnio zapętlają się w solówki jak w „Dissipated by Oblivion”. TRALLERY nastawieni są bardziej na scenę amerykańską, a dokładniej na kapele pokroju Flotsam and Jetsam, późne Atrophy czy ostatnie dokonania Duńczyków z Artillery. Takie numery jak „In the Wings of Night” brzmią dla mnie jak zwiastun okresu upadku tego gatunku, który zaczął się w 1990 i runął niczym mur berliński, gdy agresja, zadziorność, szybkie młócenie rozmyło się w rockowym sosie, pseudoballadowych wałkach i technicznych popisach, dla których szybsze fragmenty stanowiły jedynie tło czasów minionych oraz młodzieńczego buntu. Nie wiem, czemu wytwórnia ładuje w takie zespoły, mając w drużynie Eruption czy Rancor. Z tegoż materiału można było wykroić i skroić całkiem zacny minialbum, natomiast tak wszystko się tu rozmywa miejscami, że wychodzi naiwna papka dla młodych trampkarzy w nowiuśkich katankach, dla których kapele pokroju Desaster czy Witchmaster stanowią zabójczą dawkę ekstremy. Zupełnie już nie rozumiem takich numerów jak „The Secret Trial”, który jawi się jako bezsensowny zapychacz na tej płycie.

Dużo pracy czeka tych młodzieńców, żeby nagrać równy, w całości uderzający i zapadający w pamięci thrashmetalowy album, ja mimo wszystko wolę już takie krótkie strzały, jakie serwują nam rodzime Traktor, Repulsor czy Driller. No i na koniec okładka – nie wiem, czy to ukłon dla bycia tzw. oldskulowcem w pełni, czy naprawdę nie miał już ktoś pomysłu i zdolności do wykonania tegoż obrazka. Logo natomiast banalne jak zielony plecak.

Ocena: 5,5
Autor: vonMortem