NOWY NUMER!

Dostępny jest już nowy, osiemnasty, numer Musick Magazine!

Kup w naszym Sklepie lub na Allegro!

Newsletter




Wywiad: Tombs – jasna, klarowna wizja

Chcę tylko tworzyć mroczną muzykę. Łatki i etykiety mnie nie interesują. Możemy stworzyć pewnego dnia album, który zabrzmi np. jak Joy Division.

Sami widzicie jak to wygląda. Jak w siatkówce. Ja liderowi Tombs wystawę – a on ścinka, czasem wymijająca, z podwójnej albo i pojedyńczej krótkiej. Na szczęście wszystko to kompensują dźwięki zawarte na nowej, trzeciej płycie nowojorczyków. Od wokalisty i gitarzysty Mike’a Hilla nie udało się zbyt wiele wyciągnąć. „Savage Gold” za to wciąga i do niej wszystkich odsyłamy.

Mike, czy do komponowania nowej płyty przystępowałeś z określownym nastawieniem bądź sprecyzowaną wizją? Savage Gold jest znacząco inna od Path of Totality.

Mike Hill: Zawsze staram sie podchodzić do każdego albumu z określownym zamiarem i jasną, klarowną wizją. Tak, chciałem zrobić coś innego niż na „Path of Totality.

TombsNowa materiał – inne, najbardziej organiczne brzmienie jak do tej pory u Tombs. Producentem i inżynierem tym razem był Erik Rutan. Miał wpływ na ostateczny kształt brzmienia czy tylko starał się uchwycić twoje wytyczne?

Rolą i zadaniem Erika – które odegrał wyśmieniciepodczas produkcji – było, aby zrobić wszystko, co pozwoliłoby uczynić z „Savage Gold” niszcączy i morderczy materiał. Był specjalistą stojacym za dźwiękowym ciężarem tego abumu. Pomimo, że nie miał oczywiście wpływu na tworzenie utworów, nie wyobrażałem sobie abyśmy mogli rejestrować ten album z kimś innym.

Jednym z najciekawszych i najmocniej wyróżniających się utworów na Savage Gold jest Deathtripper. Neurosis spotyka Swans i Godflesh. Opowiesz coś o tym utworze? To może być azymut na przyszłość dla Tombs?

Wszystko jest możliwe. Myślę, że moglibyśmy w przyszłości zrobić materiał utrzymany w takim klimacie. Napisałem ten utwór w sali prób z automatem perkusyjnym. Tekst przeczytałem w jakiejś starej gazecie i napisałem go na nowo. Ten utwór łączy dwa różne życia.

Co najmocniej motywuje cię do tworzenia muzyki?

Obawa, że nie zrealizuję wszystkiego co chciałbym zrobić, zanim umrę – to jest moją główną siłą napędową.

Tombs to eklektyzm. Komponując z góry zakładasz że ma być awangarda, hybryda różnych dźwięków czy naturalnie balansujesz między stylami?

Jeśli chodzi o „Savage Gold” to najzwyczjaniej usiadłem i zacząłem pisać, komponować. Od dłuższego czas miałem wiele riffów, które chodziły mi po głowie. Było to nawet bardziej łapanie odpowiedniego kierunku i systematyzowanie go, niż pisanie.

Ma dla ciebie incydentalne chociaż znaczenie, by Tombs było mocniej kojarzone z jakimkolwiek nurtem ekstremalnej muzyki: hc, black, sludge czy post metal?

Nie, absolutnie. Chcę tylko tworzyć mroczną muzykę. Łatki i etykiety mnie nie interesują. Możemy stworzyć pewnego dnia album, który zabrzmi np. jak Joy Division.

Miejsce zamieszkania – Nowy Jork, Brooklyn – determinuje lub ma jakieś odzwierciedlenie w dźwiękach Tombs? W obiegowej opinii uważa się że dzielnica ta jest bardzo niebezpieczna. Utrzymujesz jakieś ścisłe kontakty z nowojorskimi zespołami?

Dzisiaj życie w NY jest jak życie w Disneylandzie. Nie wydaje mi się aby istniało w Nowym Jorku jakieś ponadstandardowe niebezpieczeństwo, którego byś nie spotkał czy potencjalnie nie mógł doświadczyć w innych metropoliach. Nie czuję się jakoś specjalnie emocjonalnie zżyty z tym miastem. Jedynym nowojorskim bandem z którym czuję się mocno związany i który wspieram jest Black Anvil.

Znalazłem w sieci wywiad w którym mówiłeś, że nie jesteś zbyt wielkim fanem NYHC. Z jakiego powodu?

Ta muzyka jest nudna.

tombs-cover„Nowi” w składzie Ben i Garett wkomponowali się już w zespół? Są pełnoetatowymi członkami Tombs?

Ben jest pełnoprawnym muzykiem Tombs. Garett – pewnego rodzaju uzupełnieniem. On ma jeszcze swoje inne projekty na boku.

Prowadzenie Tombs i koncerty pozwalają ci się utrzymać? Swego czasu pracowałeś w korporacji. Wyniosłeś jakieś pozytywy z takiej biurowej, odgórnie często regulowanej pracy?

Muzyka nie jest moim podstawowym zawodem. Traktuję ją jako rodzaj duchowej ścieżki. Myślę że moim docelowym, dającym największą satysfakcję zajęciem mogłaby być praca ze zwierzętami.

Pułap na jakim obecnie funkcjonuje Tombs zadowala cię już czy chciałbyś jeszcze coś osiągnąć z zespołem?

Jak do tej pory jestem zadowolony. Lubię wszystkie nasze dotychczas wydane materiały. Mam nadzieję, że z biegiem czasu wszystkie plany jakie mam związane z Tombs będą się krystalizować i nabierać realnych kształtów. A co bym chciał? Chciałbym pojechać w trasę z Killing Joke.

Czym jest Everything Went Black Media? Opowiedz coś o swoim zaangażowaniu tam.

To ”podcastingowy” blog, który prowadzę. Są tam wywiady z interesującymi w mojej opinii ludźmi. Wrzucam tam też inne rzeczy które są dla mnie jakoś znaczące bądź ważne. Cały czas pracuję nad tym projektem i staram się go rozwijać.

Wiem, że lubisz m.in. Swans i Emperor. To Be Kind czy The Seer – co wolisz? Solowe dokonania Ihsahna są dla ciebie równie inspirujące jak te, które tworzył pod szyldem Emperor? Jaki wpływ na na ciebie ma Henry Rollins?

Preferuję „The Seer”. Uwielbiam rownież solowe dokonania Ihsahna. Jeśli chodzi o Henry Rollinsa to całe życie jestem pod ogromnym wpływem jego osoby. Kocham całą jego muzyczną ścieżkę, ogromnie cenię swoistą etykę artystycznego działania i ciągłe dążenie do samorozwoju.

Kończąc powoli, sięgniemy nieco do przeszłości. Tęsknisz za latami 90-tymi na scenie i w ogóle w muzyce

O tak. Mogę powiedzieć, że brakuje mi lat 90-tych czy nawet 80-tych. Muzyka nie była wtedy towarem. Scena była mniejsza, ale czuć było wśród ludzi tworzących ją wspólne, dobre wibracje. Powstawały zespoły i albumy, które tworzone były bez patrzenia na nie przez pryzmat robienia kariery.

Czego ciekawego słuchasz aktualnie? Polecisz jakieś załogi na które warto zwrócić uwagę?

Napewno Atriarch, którzy ostatnio podpisali papiery z Relapse. Ponadto Alaric, Grave Miasma, Pyrrhon (naprawdę nieszablonowy death metal z Brooklynu). No i oczywiście potężny Black Anvil.

Kiedy wybieracie się do Europy z koncertami promującymi Savage Gold? Chętnie byśmy was zobaczyli w Polsce i pokazali czym jest „tradycyjna polska gościnność”. Będzie szansa po temu?

Obecnie koncentrujemy się na Stanach, ale będziemy z koncertami w Europie w przyszłym roku. Oczywiście, chcielibyśmy dotrzeć do was i zagrać również w Polsce.

Autor: Sławek Łużny
Fotografie: Relapse Records